Translate

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Informacyjnie

   Przepraszam, że tak pojawiam się i znikam. Niby wydaje się, iż mam mnóstwo czasu. Wstaję rano coś zacznę robić, nagle południe i tu ni stąd ni zowąd wieczór. A spać kładę się około 2 w nocy. Nie wiem, wydaje się jakby czasoprzestrzeń się zaginała. Eh, no co poradzić. Pisać z niczym nie chcę. W zasadzie myślę nad likwidacją tegoż bloga. Moja rzadkość pisania oraz brak systematyczności idealnie przeszkadzają w blogu. Nie ukrywajmy brak czytelników też nie pomaga, ale co się dziwić jak tak rzadko piszę!
   W najbliższym czasie albo będzie rysunek Reity z the Gazette i Leo z VIXX dla koleżanki albo ogłoszenie o końcu bloga. Zobaczymy co przyniesie los.
   No to było tak krótko i informacyjnie.

poniedziałek, 25 maja 2015

Ayano

   Miałam zrobić kolejny portret, ale całkowicie nie miałam chęci. Miałam egzaminy w szkole, potem pojechałam odwiedzić brata, więc raczej nikomu, by się nie chciało po aktywnym dniu o 22 rysować cokolwiek. Raczej marzy się wtedy o łóżku z miękką poduszką. Niedziela była raczej leniwa dlatego postanowiłam dalej nie ruszać nic skomplikowanego. Tak właśnie powstały poniższe rysunki. Akurat zachciało mi się poćwiczyć zwierzęta i inne pierdoły. 
Naprawdę podoba mi się ten żółw. Oczywiście korzystałam ze zdjęcia, ponieważ pierwszy raz rysowałam normalnego żółwia.
Jeśli jest późno i czujecie, że nic nie narysujecie, a mimo to chcecie, to lepiej tego nie robić. Wynik będzie taki jak ten koń, czyli marny. Nawet bym powiedziała tragiczny.
To może być zabawne, ale uwielbiam rysować takiego mechanika/hydraulika. W zasadzie nie wiem czemu.




Ayano już kiedyś pojawiła się u mnie na blogu, ale nie oszukujmy się wyszła mi potwornie. Z tej wersji jestem zadowolona. Serio uwielbiam tę postać.

piątek, 22 maja 2015

Kai the GazettE

   Tak jak obiecałam, dziś kolejny wpis. Tym razem na celownik wzięłam Kaia z the GazettE. Również wykonany pastelami. Niestety teraz będę pewnie nimi zanudzać.
   Zastawiam się czy pośród zwiedzających, gdyż nie wiem czy mam stałych bywalców, zna i lubi ten zespół. Myślę, że owy perkusista ma naprawdę uroczy dziecinny uśmiech, dlatego za cel postawiłam sobie narysowanie go właśnie radosnego. No i oczywiście koniecznością były dla mnie czarne włosy. Uważam, że w nich wygląda najlepiej.
   Tym razem prócz samego rysunku będzie porównanie.







   Tak jak mówiłam w poprzednim poście. Szkic wychodzi zawsze dziwnie, żeby nie użyć słowa tragicznie. Zauważyłam, że nie tylko u mnie. Co jest całkiem pocieszające. W końcu i tak liczy się efekt końcowy.
























  Tak jak mówiłam, przynajmniej ma się dobry humor podczas rysowania. A sam efekt końcowy jest tajemniczy i nieraz bardzo zaskakujący.




















   Teraz dopiero widzę, że wygląda jakby uciekł z psychiatryka. Nadal nie mogę nadziwić się jak z czegoś takiego mogło wyjść coś co mi się podoba.
   Wadą dla mnie jest to, że się mimo wszystko strasznie sypią, a ja nie jestem zbyt uważna przez co, jak widać na załączonym zdjęciu, często wszystko brudzę. Myć ręce chodziłam wielokrotnie, biurko wyglądało jakbym wysypała na niego węgiel, a i sama praca mi się brudziła. Mimo, że miałam kartkę, by tak się nie działo. Nie wiem jak ja to robię. Tak, więc rysując pastelami warto mieć to na uwadze.


   I taki o to jest efekt końcowy. Mimo, że nie przepadam za pomarańczowym to w połączeniu z brązami dało to całkiem ciepły i przyjemny efekt.


I porównanie:
6 stycznia 2013 (węgiel)
20 maja 2015 (pastele)

















   Czy zrobiłam postępy? W moim odczuciu minimalne. Na pewno teraz inaczej rysuję włosy i bardziej zwracam uwagę na cienie.




czwartek, 21 maja 2015

Astrid

   W końcu kupiłam suche pastele. Jestem niesamowicie podekscytowała, ponieważ naprawdę dobrze mi się z nimi pracuje. Oczywiście moje prace nadal nie są idealne i popełniam sporo błędów, ale przynajmniej inni mogą uczyć się na tych błędach. :)






   Ich cena to 29,50 zł. Na początku miałam spore opory czy je kupić. Trzy razy przychodziłam do sklepu, ale w końcu się zdecydowałam. Nie żałuję, aczkolwiek mogłyby kosztować troszkę mniej. Nie będę jednak narzekać. Sprawdzają się dobrze. I mają ładne kolory.












   Postanowiłam, że na pierwszy ogień pójdzie Astrid z "Jak wytresować smoka 2". Bardzo podoba mi się jej wygląd w tym filmie. A że lubuję się w portretach, to też za takowy się zabrałam. Korzystałam z tego zdjęcia. Mimo to nie chciałam, żeby to był ten sam rysunek, więc minimalne zmiany można zauważyć. Na przykład przechylenie głowy. Chciałam żeby była wyprostowana. Od razu wspomnę, ze muszę poprawić nos i oczy. Mimo to jak na pierwsze poważne zetknięcie z pastelami, myślę, że jest całkiem ok. 







   To w sumie nawet całkiem zabawne, że szkic zwykle wychodzi naprawdę straszny. Zawsze wtedy zastanawiam się czy już go wyrzucić, czy jednak poczekać na efekt końcowy. Zwykle zostawiam. Przynajmniej jest się z czego pośmiać. I satysfakcja jest większa.






























   Tutaj doskonale można zobaczyć ten fatalny nos. Nie mam pojęcia czemu w trakcie tego nie zauważyłam. Mimo wszystko podobają mi się włosy. Ci lepiej rysujących pewnie uznają, że są marne, ale mi się naprawdę podobają. Z włosami (prócz anatomii) mam spory problem. Ostatnio coraz bardziej podoba mi się jak je rysuję.


   A o to i efekt końcowy. Przykro mi, ale jestem tak marnym fotografem, że każdy mój rysunek lepiej wygląda w rzeczywistości niż na zdjęciu. Jakieś rady jak robić dobrze zdjęcia, by nie wyglądały tak jak na wyżej załączonym? 

   Tak gdyby ktoś się zastanawiał czemu futro jest w dwóch kolorach. Najpierw rysowałam to żółte i niestety użyłam za dużo koloru, powinnam rzadziej kreskować, wtedy byłby lepszy efekt. Warto najpierw robić takie coś na oddzielnej kartce. Ja będę pamiętała o tym na przyszłość.

Jutro kolejny portret. :p Postaram się być teraz trochę bardziej aktywna. 

P.S.
Mam tumblra. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, to zapraszam.
https://www.tumblr.com/blog/hakaimelody

sobota, 11 kwietnia 2015

Powrót i nowości ^v^)/

   Dawno nie pisałam, ale już wróciłam. Okazało się, że jednak ktoś mnie czyta. Miłe zaskoczenie. Dzięki mojemu koledze wracam z nową energią!
   Może zacznę od końca. Jestem fanką bajek i lubuję się w wielu. Ostatnio oglądałam "Wielką szóstkę" produkcji Disneya. Nie będę rozdrabniać się nad fabułą. W skrócie powiem, że jest to bajka o młodym geniuszu Hiro Hamadzie, robocze medycznym Baymaxie i reszcie drużyny. Mi bardzo pod pasował Hiro. Ot taki uroczy dzieciaczek. Nie mogąc się powstrzymać chwyciłam za kartkę i ołówek mechaniczny, i zaczęłam szkicować. A, że akurat zbliżały się święta wielkanocne to prace nad szkicem trwały kilka dni. Ale udało się, skończyłam. I po świętach na spokojnie zajęłam się kolorami. Tak jak wcześniej wspomniałam polubiłam kredki. A oto efekty:


Hiro Hamada

 
To zabawne, że zawsze jak coś rysuję, to w 
  rzeczywistości wygląda lepiej.

 Materiały:
- papier techniczny o wymiarze A3 i gramaturze 180g
- czarny marker
- biały żelopis
- kredki (drewniane i bambino)
- zwykłą gumkę do ścierania
- ołówek mechaniczny

   Skoro jestem dziecinną staruszką lubiącą bajki to, tak, nie mogło zabraknąć na tym blogu kucyków pony! Naprawdę to zrobiłam i zrobię jeszcze nie raz, ponieważ lubię ich kilka postaci oraz każdą chcę w jakiś sposób uwiecznić. Na dzień dzisiejszy mam Sombre i Flutterbat.

Król Sombra








Materiały:
- farby akrylowe
- ołówek do szkicu
- gumkę to ścierania
- ręcznik papierowy to rozcierania

Flutterbat

Niestety mam tylko to zdjęcie.

Materiały:
- farby akrylowe
- kawa (czarna, ponieważ nie miałam rozpuszczalnej, muszę zainwestować)*
- ołówek
- gumka
- ręcznik papierowy
- taśma malarska

* Tak, kawy. Nie użyłam jej do picia, ponieważ nie znoszę kawy, ale do namalowania ziemi.

   Muszę jeszcze popracować, ponieważ farby (i kawa) nie są moją mocną stroną. Dopiero zaczynam z nimi przygodę. Chciałam też wykonać kilka rysunków pastelami, bo ostatnio spodobała mi się ta technika dzięki Dianie Diaz. Oglądając jej filmy na YouTube, ogarnęła mnie wielka chęć na pastele. Kiedy poszłam do sklepu zobaczyć po ile są, to mnie zatkało. Zasmuca mnie myśl, że rzeczy plastyczne są takie drogie i często to uniemożliwia nam rozwój. Albo to tylko ja tak mam. Jednak myślę, iż prawie 50 zł za raptem chyba 24 kolory to całkiem sporo.

   Robiłam też dla przyjaciółki na święta rysunek. Efekt końcowy wyszedł komicznie i nie wiem czy mogę go tu wstawić, dlatego tego nie zrobię, ale pokarzę jego początkową fazę.

Początek wydawał mi się naprawdę wspaniały, ale czemu tak zwaliłam koniec nie mam pojęcia. Wyszła mi za duża jej głowa. Przez co wysoki koń wydawał się być małym kucykiem. ; - ;

   Ostatnio Hime (moja świnka morska) nauczyła się podchodzić w kąt klatki, gdy siadam na łóżko, by wyłudzić trochę jedzenia. To takie smutne, że zwierzak jest przyjacielem tylko podczas głodu. ;^v^)



   Co prawda nie ostatnio, bo jeszcze była zima. Kupiłam nowe kolczyki do pępka i wargi.







 Panda







Pingwin

Twister z kryształkiem

Jak można zauważyć w lewym dolnym rogu (i poprzednim poście) mam teraz inny kolor włosów. Blond zamieniłam na ciemny rubin, który już wyblakł. Myślę nad wróceniem do bycia blondynką lub spróbować z brązem. Cóż "kobieta zmienną jest". ^w^)/

Btw. to nadal nie ten kolczyk, który chcę i chodzę, i pytam od lutego o niego. D:

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Petri Valentin

   Szybkie wyjaśnienie kim on jest. Petri to wokalista szwedzkiego zespołu Crestillion. Tutaj jest link to ich najnowszej piosenki. Myślę, że warto posłuchać. Może komuś się spodoba. Także, ten post jest poświęcony wokaliście.


Tak wygląda oryginalne zdjęcie. Mimo wszystko nie ma co sie za bardzo nim kierować, ponieważ troszkę zmieniłam, wielkość, usunęłam naszyjnik itp. 


   Właściwie mam tylko 3 zdjęcia, bo reszta gdzieś mi się zapodziała, pewnie jej nie przegrałam, a niestety kabelek mi się popsuł. Tak, wiec trzeba zadowolić się tym co jest. Nadal profesjonalnie mi to nie wychodzi i dalej walczę, np z proporcjami. 




   Zbliżenie na twarz. Tak, wiem, że nos jest dziwny. Coś pokręciłam z tymi dziurkami, przez co wygląda to... tak jak na obrazku. (; - ; )



   Nadal mam duży problem z włosami. Kompletnie inaczej mi wychodzą niż bym chciała. Najgorsze jest to, że na zdjęciu wydają się jeszcze większe niż w rzeczywistości. Nie przyciemniałam zdjęć, ale normalnie kolory sa trochę ciemniejsze i bardziej "żywe".




   I tak wygląda finał. Tak jak wspomniałam wyżej, w rzeczywistości to wszystko jest ciemniejsze, wyraźniejsze i żywsze. Nie chce nic kombinować z przyciemnieniami, ponieważ jak zaczynam to wtedy wygląda to tylko gorzej.
   Dla ciekawostki powiem, ze podczas tworzenia śle umieściłam jeden z paznokci. Co bardziej spostrzegawczy to powinni dostrzec gdzie. Miałam potem duży problem z usunięciem niebieskiego koloru, ale myślę, że jako tako zamaskowałam ten błąd. :P

Tak btw przefarbowałam włosy na ciemny rubin. Kto ciekawy może zobaczyć go sobie na moim instagramie. http://instagram.com/machandestruction/

Do zobaczenia następnym razem! (^w^)

środa, 22 października 2014

Five Nights at Freddy's

   Tę grę zobaczyłam kilka dni temu na YouTube, ale postanowiłam zagrać dopiero dziś. Czemu tak "długo" zwlekałam z zagraniem? Cóż, nie jestem typem osoby, która często gra. To przez to, że jestem naprawdę beznadziejna, jeśli o wygrywanie chodzi. Jedyna gra jaką przeszłam był "Złoty Gryziwąs". Tak, to gra dla dzieci! >o<)/

   This game I saw a few days ago at YouTube, but I decided to play only today. Why so "long" I delayed with playing? Well, I'm don't type person which often to playing at game. It's because I'm really hopeless when it comes about winning. The only game that I won a "Golden Gryziwąs". Yes, it's a game for kids! >o<)/

   "Five Nights at Freddy's" jest z gatunku horroru. Jesteśmy nowym ochroniarzem i pracujemy w pizzeri. Mamy przetrwać każdą noc. Ta gra nie jest skomplikowana, ale trzeba mieć refleks i być skupionym. Niestety mi się nie udało przetrwać drugiej nocy.

   "Five Nights at Freddy's" is a horror. We're new bodyguard and working in a pizzeria. We are to survive every night. This game is not complicated, but have to have reflexes and be focused.
Unfortunately, I could not survive a second night.





Zdjęcie z Google.
Photo from Google.



   Zdjęcia wzięłam z Google. Nie wiem czemu nie mogę zrobić screenshot'a. (._. )
   Photo I took from Google. I don't know why I can't do screenshot.

   Pomieszczenie z którego dowodzimy wygląda tak:
   Room from which we command look so:



   Gra jest naprawdę fajna. Na pewno zagram w to jeszcze raz.
   Game is really cool. Surely I'll play at this again.

Do zobaczenia!
See you!